Chodzi o dziewczynki Sarah Key :). Bardzo je lubię i gdybym miała córeczkę, te motywy gościłyby częściej w naszym domu. Mam dwóch synów, więc raczej inne motywy królują w ich pokoju. Ale i tak uszyłam sobie dwie poszewki z materiału, który leżał w szafie przez ładnych parę lat. Odezwała się we mnie mała dziewczynka :)
Jakiś czas temu, dobre 3 czy 4 lata temu, wyhaftowałam też jedną z dziewczynek. Muszę znaleźć w końcu czas i pomysł na wykorzystanie tego haftu, bo już o nim zapomniałam. Może następna poduszka, a może coś innego. Jako obrazek raczej się nie sprawdzi :)





urocze poduszeczki :)
OdpowiedzUsuń na zawsześliczne podusie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeNigdy nie mogę zapamiętać, czy to Sarah Kay czy Key :D Jakoś mi wciąż wylatuje. A ja kocham te ich czepeczki na głowach, są takie romantyczne :)
OdpowiedzUsuń na zawszeAleż przepiękne te poduszeczki:)))))Sama się rozmarzyłam:))))
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam serdecznie
Śliczne te podusie.
OdpowiedzUsuń na zawszeTeż lubię tę serię. Wyhaftowałam ostatnio mały obrazek akurat dla córki, ale dla chłopaków rzeczywiście mało pasujące ;)
OdpowiedzUsuń na zawsze