poniedziałek, 28 listopada 2011

adwent

Czas już zacząć powoli przygotowywać się do Świąt :). Jak zwykle nie zdążę zrobić wszystkiego co bym chciała, z drugiej strony jaki jest sens tej gonitwy, przecież w gruncie rzeczy tak niewiele potrzeba ... W adwencie lubię się trochę zatrzymać. Właściwie jest to konieczność, żeby znaleźć sens Bożego Narodzenia.

Oto nasz wianuszek adwentowy. Jest malutki i słowo "wieniec" tu nie pasuje.


I trochę serduszek na choinkę. Do naszego mieszkania powoli będzie wkraczać czerwień i biel, bo lubię Boże Narodzenie w tych kolorach.




3 komentarze:

  1. Ja też uwielbiam święta w czerwieni!!Wianuszek śliczny,a wielkość nie ma znaczenia,liczy się symbolika!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Piękne serduszka i uroczy wianek ! A u mnie z dekoracjami wciąż licho! Muszę nadrobić zaległości :) Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. No właśnie, nie o wielkość wianuszka chodzi.Serduszka śliczne.Takie zgrabniutkie:))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń na zawsze